Znów ptaki, te niewielkie
przybyłe przedwcześnie
w pośpiechu wiją gniazdo w rynnie
znów łaszą się do siebie
kocięta bezdomne, znaczone
przykrym parchem, głodne
Księżyc rośnie - boję się - o nas
ciężar wiosny - boję się - o nas
triumf młodości - boję się - o nas
wrzask o brzasku - boję się ...
Znów szelest ortalionu
biegacza, co rankiem
próbuje się przecisnąć przez mgłę
wybudza mnie perfidnie
wyrywa z tej nocy, nieczułych
objęć na powierzchnię
Znów wchodzisz we mnie drgawką
a serce więzione w przyciasnej
klatce żeber - martwieje
znów ostrzem twardej mowy
ćwiartuję bezmyślnie, w afekcie
twą wrażliwość - boleśnie
Księżyc rośnie - boję się - o nas
ciężar wiosny - boję się - o nas
triumf młodości - boję się - o nas
wrzask o brzasku - boję się ...
Gdy sparszywieję znów
-zamknij się w sobie, zaciągnij rolety powiek
gdy sparszywieję znów
- chwyć się cieniutkiej niteczki pewności, że minie - to minie
http://www.youtube.com/watch?v=8BE7OiGDdTM&feature=player_embedded
Boję się. Przejedzona. Boje się.
Pamiętam. Trzymam się. Cieniutka niteczka, że minie. Boje się.
Księżyc jest piękny. Jestem ułomny.
Czuję ból w lewej piersi. Jest mi zimno.
Potrzebuję ciepła. Ciepła które będzie chciało mnie ogrzać.
Boję się. Życie to seria zdarzeń. Złych. Życie. Moje.
Ferie są złe. Plany są złe. Wszystko trafia szlag.
Boję się. O nas.
za dużo tu strachu.
OdpowiedzUsuńgłupia jestem.
OdpowiedzUsuńWszyscy się czegoś boją.
OdpowiedzUsuńA ferie rzeczywiście nie są tak dobre, jak myślałam, że będą, a jakie być powinny.
Uszy do góry!
wiesz, lepiej się bać, niż być całkowicie obojętnym...
OdpowiedzUsuńHej, jakoś rzadko tu zaglądasz, a właściwie to chyba przestałeś tu bywać :)
OdpowiedzUsuń