Smok musi jeść dziewice!
To tyle tytułem wstępu.
Różne rzeczy chodzą po różnych ludziach. Rzeczy tak przykre i tak straszne, że czasami lepiej ich nie pamiętać.
Niektórzy ludzie mają inteligentną pamięć, która wyłącza się w odpowiednim momencie żeby człowiek nie pamiętał, co złego narobił po pijaku. Wtedy cała zło kumuluje się podczas pobudki z pytaniem „gdzie ja jestem?!... Impreza się już skończyła? „ I ten oto człowiek nie miał jeszcze wtedy kaca. On jeszcze był pod wpływem, ale nie wiedział o tym. Dopiero, kiedy wieczorem pojechał na koncert pewnego punk rockowego zespołu pt. „Sanki Satana” zaczął go łapać kac. Facet ten miał wielkie szczęście, że dał się wyciągnąć na ten koncert, ponieważ poznał tam wspaniałą dziewczynę, która była w błogim stanie nie trzeźwości. Mieli, więc wspólne zainteresowania. Z tej całej głośnej muzyki przy kacu, dzięki któremu mógłby słyszeć jak trawa rośnie nie zapamiętał jej imienia. Przeszukał, więc połowę szpiegowskiego portalu internetowego, którego nazwy nie przytoczę w tym opowiadaniu. Szukał jej dwa i pół dnia. Czasami tracił już nadzieję, lecz żył świadomością, że ona może być Tą. Aż w końcu znalazł ją. Konwersowali na różne tematy i zauważyli, że mają więcej wspólnych zainteresowań.
Później był 23 grudnia spędzony w większości w 3po3 z czterema koleżankami z Francji, Holandii, Austrii i Polski. Był to ciekawy wieczór dla naszego bohatera, ponieważ wylądował z lustrzanką robiąc zdjęcia czterem pijanym, napalonym, biseksualnym kobietą robiącym nie do końca przyzwoite rzeczy.
Wigilię Bożego Narodzenia i dalsze dni świąt pomińmy, ponieważ nie wydarzyło się wtedy nic interesującego.
W sobotę 26 grudnia znów ją spotkał. Tym razem koncert był dla niego tylko przykrywką żeby się z nią spotkać. Stwierdzi razem, że koncert nie jest zbyt ciekawy i poszli do niego. Rozmawiali, on pożyczył jej książkę. Umówili się, że przyjedzie do niego w poniedziałek. Chciał zrobić na niej dobre wrażenie, więc kupił jej kwiaty, lilie, nierozwinięte jeszcze. Czekając na nią na przystanku spalił trzy papierosy głównie po to żeby zająć czymś ręce. Lecz kiedy przyjechała, nie widział nic poza nią.
Nie wiem, co się dalej stało, może jest to historia wielkiej miłości, a może i wręcz przeciwnie. Mogę jeszcze tylko powiedzieć, że dziewczyna ta miała łagodne rysy twarzy, piękne brązowe oczy, ciemne włosy do ramion i słodkie różowe usta. Tyle kończąc.
Zbajerowałaś małolata.