piątek, 26 marca 2010

I co teraz? Obiecywałaś! Obiecałaś, że nie będę mógł się od Ciebie odczepić. Że nie jestem obłożony klątwą i Ty mi to udowodnisz stojąc niezłomnie przy mym boku. A figę! Potrzebowałaś czas to rozumiem. Ale nie rozumiem dlaczego od przeszło miesiąca nie mamy kontaktu. Kiedy znów mnie zobaczysz to już nie będzie ten ja którego Ty pamiętasz. To będzie trochę inny ja. Bardziej obiektywny, z pustką w oczach. Nie mam Ci nic za złe. Pogodziłem się. Już większe świństwa mi robiono i większe obietnice zrywano przy czym ja także nie jestem bez winy. Żałuję odrobinę. Jeziora mi żal. Ale masz rację. Puściłem Cię. I jak zwykle okazało się, że nigdy nie byłaś moją. Żyj pełnią życia. Nie będę przeszkadzał.


Wreszcie nadeszła wiosna! Pięknie, ślicznie, ciepło, trawka rośnie, ptaszki śpiewają, radośnie, sprężystym krokiem spaceruję po moich sadach, łąkach i obszarach blisko Bobru. Wyobrażam sobie jak udoskonalić miejsce przy ognisku, skąd narąbać drewna itd. Siedzę na świeżej, miękkiej trawie ćmią papierosa. I czyż człowiekowi nie potrzeba mało do szczęścia? Szum wody, śpiew ptaków i papierosek. Życie jest piękne.

piątek, 12 marca 2010

Woman

Kobieta. Kobieta. Niech to słowo rozbrzmi w Waszej podświadomości i wywoła pierwotne skojarzenia które nabyliście jeszcze wcześniej od mleka matki. Kobieta. Istota doskonała. Istota według biblii stworzona z żebra Adama. Najlepsza rzecz jaką wynalazł facet od czasów wynalezienia własnej ręki.(nie, nie traktuję Was materialnie a to był tylko cytat). Lecz czy na pewno taka świetna? Taka idealna? Czy to właśnie nie kobieta robi wszystko w domu żeby później mieć pretensje do faceta, że to on powinien zrobić. Czy to właśnie nie kobieta łamie serce facetom, czy to właśnie kobieta prędzej zdradzi? 


Piękny słoneczny maj. Coma w Zielonej Górze. Jedziemy, zabieram swoją dziewczynę i jedziemy. Zajebiście się bawiliśmy, pogo, pośmialiśmy się trochę z Roguca i w ogóle pięknie, ślicznie, zajebiście. Następnego dnia idziemy na pks. "Kochanie, chyba nie powinniśmy się już spotykać..." Tak! Właśnie tak! Tak trzeba robić, że kiedy jest dobrze to trzeba to skończyć. Właśnie tak. O Tych dwóch co miałaś na boku nic nie powiedziałaś! 
I ten mój wręcz ulubiony tekst, że "nie mogę dłużej tego ciągnąć". Najbardziej mnie on bawi kiedy właśnie wtedy było dobrze jak nigdy wcześniej. 


Kiedyś pewnego dnia jedna znajoma zapytałaś się mnie dlaczego taki jestem? Dlaczego równocześnie mam szacunek do kobiet ale podchodzę z takim "ooou.. kobieta." Uśmiecham się cały czas i rozmawiam jakbym rozmawiał z normalnym człowiekiem. 


Straciłem przez Was serce. Moje serce było pełne miłości, a przez Was stało się jałowe. Już nie czuje nic kiedy na Was patrze, żadnego uczucia. Oglądam piękno z pożądaniem. Więc traktuję Was zgodnie z regułami rządzącymi tym światem od kiedy człowiek stanął na dwie nogi, a może i wcześniej. Boję się, że już nigdy nic nie wyrośnie tam, na tej jałowej ziemi. Już nawet nie mówię o jakimś drzewie, na to już za późno ale chociażby krzaczek. 


"Die, die, die my darling
Don't utter a single word
Die, die, die my darling
Just shut your pretty mouth

I'll be seeing you again
I'll be seeing you in hell"



wtorek, 9 marca 2010

Ile jeszcze we mnie wiary

Va'esse deireádh eap eigean...


Rzeczywistość jest okrutna i tak naprawdę twarzą w twarz z nią potrafią się zmierzyć tylko nieliczni. Uważajcie dobrzy ludzie na kobiety którym ktoś, kiedyś złamał serce. Życie człowieka samotnego jest ciężkie. Już zdążyłem chyba zapomnieć jak to jest. 
W ogóle jak ja piszę? Jak nie ja. Zupełnie jak nie ja. Trzeba coś z tym zrobić. Jak mi pewna kobieta niedawno powiedziała "w tym tekście brakuje Ciebie". A mi brakuje kogoś. 


"Nie muszę się bać, 
Przestane być sam, 
Bez Ciebie i przy Tobie" 


W sobotę wielka zabawa. BAWIMY SIĘ, BAWIMY!! Do białego rana przy punku, reggae i SKA!! 


Tak się wybawię żeby mieć później siłę na naukę. Fizyka jest ciekawa. Jutro próba teatru. Nie wiem jak wytrzymam chęć żeby mu pierdolnąć w pysk tak żeby przestał się puszyć i zaczął mieć odrobinę szacunku dla innych. 


 Chcę gdzieś wyjechać. Gdzieś w cholerę, najlepiej w góry. Kiedy będzie wiosna, chodzić i podziwiać góry, patrzyć na chmury i leżeć na zielonej trawie. Mieć wszystko i wszystkich gdzieś. Oczyścić umysł i ciało z niepotrzebnych informacji i szkodliwych środków. Chcę spokoju. Albo wyjechać na jezioro. Z kimś. Na tydzień. Pływać z ranka, słuchać muzyki i palić fajki. 


"Na oblodzonych dachach ślizgamy się na łyżwach
palimy fajki marki potwór & haj"

Dziękuję Ci. Dziękuję Tobie.
Dziękuję Wam. 
Dziękuję bo wciąż piszę, co bym chciał. 

Я тебя люблю