Piękny słoneczny maj. Coma w Zielonej Górze. Jedziemy, zabieram swoją dziewczynę i jedziemy. Zajebiście się bawiliśmy, pogo, pośmialiśmy się trochę z Roguca i w ogóle pięknie, ślicznie, zajebiście. Następnego dnia idziemy na pks. "Kochanie, chyba nie powinniśmy się już spotykać..." Tak! Właśnie tak! Tak trzeba robić, że kiedy jest dobrze to trzeba to skończyć. Właśnie tak. O Tych dwóch co miałaś na boku nic nie powiedziałaś!
I ten mój wręcz ulubiony tekst, że "nie mogę dłużej tego ciągnąć". Najbardziej mnie on bawi kiedy właśnie wtedy było dobrze jak nigdy wcześniej.
Kiedyś pewnego dnia jedna znajoma zapytałaś się mnie dlaczego taki jestem? Dlaczego równocześnie mam szacunek do kobiet ale podchodzę z takim "ooou.. kobieta." Uśmiecham się cały czas i rozmawiam jakbym rozmawiał z normalnym człowiekiem.
Straciłem przez Was serce. Moje serce było pełne miłości, a przez Was stało się jałowe. Już nie czuje nic kiedy na Was patrze, żadnego uczucia. Oglądam piękno z pożądaniem. Więc traktuję Was zgodnie z regułami rządzącymi tym światem od kiedy człowiek stanął na dwie nogi, a może i wcześniej. Boję się, że już nigdy nic nie wyrośnie tam, na tej jałowej ziemi. Już nawet nie mówię o jakimś drzewie, na to już za późno ale chociażby krzaczek.
"Die, die, die my darling
Don't utter a single word
Die, die, die my darling
Just shut your pretty mouth
I'll be seeing you again
I'll be seeing you in hell"
Ej, wiesz, ze piszesz cos takiego srednio 2x w miesiacu? Nie martw się! Będzie gorzej! ;*
OdpowiedzUsuńAlbo lepiej... Tylko... Nie zmianiaj sie może w taką męska wersje mnie, co?
"Czy to właśnie nie kobieta robi wszystko w domu żeby później mieć pretensje do faceta, że to on powinien zrobić" - no cóż często tak bywa, bo my już takie jesteśmy ;)
OdpowiedzUsuńCo do reszty, przykro mi, że takie masz doświadczenia. Mimo wszystko,jako cholerna i naiwna optymista wierzę, że na tej Twojej jałowej ziemi serca urośnie roślinka. Potrzeba Ci tylko odpowiedniego nawozu i ręki ogrodniczki ;)