I co teraz? Obiecywałaś! Obiecałaś, że nie będę mógł się od Ciebie odczepić. Że nie jestem obłożony klątwą i Ty mi to udowodnisz stojąc niezłomnie przy mym boku. A figę! Potrzebowałaś czas to rozumiem. Ale nie rozumiem dlaczego od przeszło miesiąca nie mamy kontaktu. Kiedy znów mnie zobaczysz to już nie będzie ten ja którego Ty pamiętasz. To będzie trochę inny ja. Bardziej obiektywny, z pustką w oczach. Nie mam Ci nic za złe. Pogodziłem się. Już większe świństwa mi robiono i większe obietnice zrywano przy czym ja także nie jestem bez winy. Żałuję odrobinę. Jeziora mi żal. Ale masz rację. Puściłem Cię. I jak zwykle okazało się, że nigdy nie byłaś moją. Żyj pełnią życia. Nie będę przeszkadzał.
Wreszcie nadeszła wiosna! Pięknie, ślicznie, ciepło, trawka rośnie, ptaszki śpiewają, radośnie, sprężystym krokiem spaceruję po moich sadach, łąkach i obszarach blisko Bobru. Wyobrażam sobie jak udoskonalić miejsce przy ognisku, skąd narąbać drewna itd. Siedzę na świeżej, miękkiej trawie ćmią papierosa. I czyż człowiekowi nie potrzeba mało do szczęścia? Szum wody, śpiew ptaków i papierosek. Życie jest piękne.
Tak, w końcu przyszła wiosna :)
OdpowiedzUsuńMyśl nad tym miejscem, bo z pewnością pojawię się na ognisku u Ciebie ;)