sobota, 24 października 2009

Masakra

Poznałem kogoś.
Tak właściwie to znałem ją od bardzo dawna.
Nie jestem pewien czy dobrze odbierałem sygnały, ale chyba coś było... A ja stałem jak kołek i nic nie zrobiłem. Jestem dziwny.

Ale teraz tak myślę czy to ma sens? Pewnie kolejna wielka pomyłka. A może nie?
W każdym razie liczy się chwila. Zamierzam wykorzystać tą może i małą chwilę.

Bo czyż nasze życie nie składa się właśnie z takich małych kawałków nieba?

3 komentarze:

  1. rusz dupę i wyrywaj lachona, póki gorący.

    OdpowiedzUsuń
  2. składa się,składa.Ja też bym chciała kogoś spotkac.Masz szczescie Karolu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie składa się z kawałków, ale czy to są kawałki nieba? Mam pewne wątpliwości.
    ;)

    OdpowiedzUsuń