poniedziałek, 14 grudnia 2009

Rozmyślania.

(nikt mnie nie zmusił do napisania tej notki. Piszę ją ponieważ sam osobiście odczuwam taką potrzebę).

Ja... Ten, który z takim luzem (bo pijany?!) chodził z fajką w ustach po Pobierowie i prawie, że chwalił się każdej napotkanej osobie, że nie wierzy w miłość. Odczuwam strach przed przyszłością, przed tym, że ją stracę. Nie, nie wierzę w miłość. Miłość nie istnieje. Ale potrzeba bliskości drugiego człowieka? Potrzeba tak silna, że aż wręcz namacalna. I piszę tutaj, że boję się, że ją stracę. Ale ja tak naprawdę jej nie posiadam w żaden sposób. Kiedyś ktoś mądry powiedział mi tak: "Jeżeli uważasz, że coś posiadasz - puść to wolno, jeżeli wróci jest Twoje, jeżeli nie - nigdy nie należało do Ciebie". Cóż... ostatnio puściłem kogoś wolno na sylwestra w tamtym roku. Okazało się, że nigdy nie była w żaden sposób moja. Cóż, dzisiaj wiem, że Panna Perwersja nie należy do nikogo i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Może stąd ten strach? Boję się, że stracę kolejną...
Ostatnio tak fajnie było pod koniec wakacji. Namiętność która nie narodziła się z alkoholu albo kaca albo czegoś podobnego do paprotki w fajce wodnej. Coś co jest, było, i pewnie będzie wielką niespodzianką.
Dla mnie? Odrobinkę. Już wcześniej coś... coś widziałem ale jak to mówią "najtrudniejszy pierwszy krok".


I chodź wszystko poszło źle,
Przed Panem pieśni stawie się.

Więc chciałbym stanąć przed Tobą i Ci szczerze i z całym szacunkiem podziękować za tą chwilę. Że oderwałaś mnie na chwilkę od tego szarego świata.

Nie powiem Ci tego w twarz bo pewnie pomyślałabyś, że jestem idiotą. A o mym blogu nie masz pojęcia. I dobrze. Niech będzie jak jest. I skończy się tak jak zawsze. Znudzisz się mną. Shit happens.

KONIEC

3 komentarze:

  1. Powinnam poczuc się winna. Z tego powodu, który podałam na gg, i z tego, o którym piszesz. Cóż, nie potrafię. Jak również nie potrafię i innych rzeczy.
    Strach jest rzeczą ludzką, powiadają.
    Cóż, oby nie sparaliżował Cię na tyle, ze nie będziesz mógł myśleć o niczym innym poza stratą tego, co masz.
    A szczerość... hyh, nigdy nie zakładaj, ze wiesz, jak zachowałaby się ta druga osoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. czy ty zawsze musisz byc pesymistycznie nastawiony do wszystkiego?
    jeśli pojawia się coś pięknego,dobrego,przyjemnego,whatever...to ty zawsze widzisz, że PÓŹNIEJ i tak będzie do dupy.
    zachowujesz się jak Jezus,emo i wszystko inne, co najgorsze w jednym.

    a idź ty w cholerę!

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzma się, trochę pozytywów karol, na razie jest dobrze! i tak będzie, tylko ty musisz w to uwierzyc . ; o

    OdpowiedzUsuń