(nikt mnie nie zmusił do napisania tej notki. Piszę ją ponieważ sam osobiście odczuwam taką potrzebę).
Ja... Ten, który z takim luzem (bo pijany?!) chodził z fajką w ustach po Pobierowie i prawie, że chwalił się każdej napotkanej osobie, że nie wierzy w miłość. Odczuwam strach przed przyszłością, przed tym, że ją stracę. Nie, nie wierzę w miłość. Miłość nie istnieje. Ale potrzeba bliskości drugiego człowieka? Potrzeba tak silna, że aż wręcz namacalna. I piszę tutaj, że boję się, że ją stracę. Ale ja tak naprawdę jej nie posiadam w żaden sposób. Kiedyś ktoś mądry powiedział mi tak: "Jeżeli uważasz, że coś posiadasz - puść to wolno, jeżeli wróci jest Twoje, jeżeli nie - nigdy nie należało do Ciebie". Cóż... ostatnio puściłem kogoś wolno na sylwestra w tamtym roku. Okazało się, że nigdy nie była w żaden sposób moja. Cóż, dzisiaj wiem, że Panna Perwersja nie należy do nikogo i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Może stąd ten strach? Boję się, że stracę kolejną...
Ostatnio tak fajnie było pod koniec wakacji. Namiętność która nie narodziła się z alkoholu albo kaca albo czegoś podobnego do paprotki w fajce wodnej. Coś co jest, było, i pewnie będzie wielką niespodzianką.
Dla mnie? Odrobinkę. Już wcześniej coś... coś widziałem ale jak to mówią "najtrudniejszy pierwszy krok".
I chodź wszystko poszło źle,
Przed Panem pieśni stawie się.
Więc chciałbym stanąć przed Tobą i Ci szczerze i z całym szacunkiem podziękować za tą chwilę. Że oderwałaś mnie na chwilkę od tego szarego świata.
Nie powiem Ci tego w twarz bo pewnie pomyślałabyś, że jestem idiotą. A o mym blogu nie masz pojęcia. I dobrze. Niech będzie jak jest. I skończy się tak jak zawsze. Znudzisz się mną. Shit happens.
KONIEC
Powinnam poczuc się winna. Z tego powodu, który podałam na gg, i z tego, o którym piszesz. Cóż, nie potrafię. Jak również nie potrafię i innych rzeczy.
OdpowiedzUsuńStrach jest rzeczą ludzką, powiadają.
Cóż, oby nie sparaliżował Cię na tyle, ze nie będziesz mógł myśleć o niczym innym poza stratą tego, co masz.
A szczerość... hyh, nigdy nie zakładaj, ze wiesz, jak zachowałaby się ta druga osoba.
czy ty zawsze musisz byc pesymistycznie nastawiony do wszystkiego?
OdpowiedzUsuńjeśli pojawia się coś pięknego,dobrego,przyjemnego,whatever...to ty zawsze widzisz, że PÓŹNIEJ i tak będzie do dupy.
zachowujesz się jak Jezus,emo i wszystko inne, co najgorsze w jednym.
a idź ty w cholerę!
zgadzma się, trochę pozytywów karol, na razie jest dobrze! i tak będzie, tylko ty musisz w to uwierzyc . ; o
OdpowiedzUsuń