Znam pewną parę którzy byli ze sobą przez dwa lata, zerwali, potem do siebie wrócili, potem mieli serię rozstań i powrotów niczym z AK-47. Nie chcę żadnej ze stron w tej sytuacji oceniać. Ale szczerze podziwiam ich. Szczególnie jego. Jego pewność, że to jest ta jedyna.
Ja się do tego nie nadaje!
Nie ma to jak zimny prysznic. Poprawia krążenie krwi, przywraca jasność myślenia itd.
Wyleczyłem się na przestrzeni grudzień - maj z kilku rzeczy. Odruchów. Złych odruchów. Już ich nie mam i cieszę się z tego. Nie staram się naprawić czegoś co zostało zepsute na siłę naprawiać. Czasami po prostu lepiej, że stało się jak stało.
A ja staram się naprawiać. Łatam to, co rozerwane. Zwłaszcza swoje ukochane spodnie ;)
OdpowiedzUsuńA co do związków, hm... Nie skazuj nikogo i niczego z góry, bo nigdy nic nie jest pewne.
I nie baw się nikim.
:)