Właśnie. Czy nasze życie ma sens? Czy jest jakiś głębszy powód naszego istnienia czy jesteśmy tylko efektem ubocznym jak asfalt? Czy po śmierci jest coś? Czy pustka? Ale jak pustka? Koniec istnienia? Jak to możliwe...
Gdzieś kiedyś słyszałem, że we wszechświecie nic się kończy.
Może nawet istnieje jakieś życie po tym życiu. Może istnieje jakaś wyższa istota (potocznie zwana bogiem), która nas stworzyła? Ale, po co jaką cholerę? Jesteśmy autodestrukcyjnymi stworzeniami. Niszczymy nas samych a przy tym naszą planetę.
Nie jestem jakimś biologiem chroniącym środowisko, przypinającym się do drzewa żeby go nie ścieli. Lubię ładne samochody, lubię się pobawić przy piwku z papierosem i fajką wodną.
Może o to chodzi. Żeby przyjść na ten świat pobawić się trochę i go opuścić?
Może nie chodzi o nic i nasze życie jest bardziej do dupy niż jakiegoś domowego kota, który dostaje wszystko pod nos.
Ma sens, a Ty pieprzysz jak emo. Trzeba korzystać, bo dla niektórych jest krótkie, nie wiesz?
OdpowiedzUsuńa Bóg jest. Przynajmniej ja wierzę, że jest.
sam musisz nadać sens swojemu życiu.
OdpowiedzUsuńto jak je przeżyjesz zależy tylko od Ciebie. ;)
Ja też wierzę w Boga i w to, że poza tym padołem łez jest też coś innego, pewnie lepszego.
OdpowiedzUsuńTeż zastanawiałam się, po co tu jestesmy, ale jeszcze niczego madrego nie wymyśliłam. Jak poznam odpowiedź, to dam Ci znać :)
Zyjesz po to, zeby umrzec. To Ci nie starcza?
OdpowiedzUsuńZyj, zeby sie usmiechac, pokazywac przyjaciolom droge, umilac im zycie, pokazywac ze warto jest chciec. Chocby dla samego "chcenia", dla czucia, ze jest sie czlowiekiem.
Zyj, zeby byc soba. Zyj dla radosci zycia i dla czerpania malych przyjemnosci.
Dlaczego we wszystkim musicie szukac glebokiego sensu, sily wyzszej, i kijwieczego? Zamiast sie cieszyc tym, co macie, wiecznie, wiecznie marudzicie. W takich wypadkach tez zastanawiam sie czasem, czy stworzenie takich istot nie bylo bledem...czegokolwiek, Boga, czy tez po prostu ewolucji.