wtorek, 24 listopada 2009

Burza.

Burza.

Dlaczego tak wielu ludzi boi się burzy? Owszem, wielu ludzi nie lubi kiedy pada deszcz a niebo rozświetlają na ułamek sekundy pioruny. Według mnie burza jest czymś pięknym. Ale taka Burza. Burza w pełnym znaczeniu tego słowa. Letnia burza. Taka kiedy jest ciepło, kiedy nic nie widać przez ścianę deszczu. I kiedy mimo nocy jest jaśniej niż w dzień.

Kiedy stoisz a deszcz obmywa Twoje ciało jakby chciał Cię oczyścić ze wszystkich grzechów i brudów tego świata. Stoisz z nią. Aktualnie tą jedyną. Wasze usta spotykają się aby zaraz się rozstać na chwilę krótszą niż mrugnięcie oka, bo usta są spragnione, chcą się nacieszyć innymi ustami tak długo jak tylko się da. Ale przecież nie mrugacie. Oczy są zamknięte. W chwili takiej ta oczy nie są do niczego potrzebne. Ważne są usta. Dwie pary ust. I pomimo zamkniętych oczu widzisz wszystko co się dzieje naokoło, jakby z trzeciej osoby widzimy siebie i aktualnie tą jedyną na tle pięknych piorunów z fantastycznymi rozgałęzieniami. Dźwięk dochodzi od razu. Burza jest tuż nad nami. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Ta chwili jest Wasza, Twoja i tej drugiej osoby. Reszta nie ma znaczenia. Liczycie się tylko Wy. Twoje usta i te drugie usta.

A usta są spragnione.

1 komentarz:

  1. to takie nieograniczone zjawisko.. a ile ma w sobie podstępu..
    eeej, lubię burzę. :)

    .

    OdpowiedzUsuń