Wszyyyyyscy ludzie pragną miłości.
Wszyscy kochają, chcą kochać, pragnąć być kochani, rozdawać miłość, obdarzać nią innych, znajomych i obcych. Po prostu wszędzie gdzie się nie obejrzysz miłość, i kochanie.
A wojny to z miłości do drugiego człowieka.
"Ale ona mnie kocha!" Tak jasne, Ty płacisz za jej kolacje a ona w nocy daje dwóm innym facetom.
"Ale on mnie naprawdę kocha!" yhym, oczywiście, będzie o Ciebie dbał, będzie do Ciebie przyjeżdżał te 300km, bo przecież on jest inny. Każdy z nas jest inny, każdy z nas potrafi kochać kobietę jak tą jedyną. Ale to są tylko słowa.
A ludzi nie powinno się oceniać na podstawie słów tylko czynów.
Osobiście nie wierzę w miłość. Moim zdaniem jest to wynik reakcji chemicznych zachodzących w naszym mózgu. Nie ma w tym żadnej magii, nie ma tej jedynej.
Nie ma miłości.
Kiedyś, może dawno, a może i całkiem nie dosyć dawno. Miałem kobietę. Zakochaliśmy się w sobie. Trwało to trzy? Cztery miesiące. Związek na odległość. Jedyna, która nie odpowiadała mojemu ideałowi. Spławiłem trzy kobiety odpowiadające ideałowi, a ona miała w tym czasie dwóch innych u siebie. Milutko.
Potem był koncert SNL, poznałem paru ludziów i się zmieniło parę rzeczy.
Zmieniło się na dobre. Tęsknie za tamtymi czasami, kiedy przychodziła do mnie prawie codziennie.
Potem było morze, Pobierowo i znów się parę rzeczy zmieniło.
A teraz ja się zmieniłem, odrobinę, bo odrobinę, ale uważam, że wystarczy.
Kobieta jest piękna. Jest to najpiękniejsza istota na świecie.
Nie wierzysz w miłosć, ja wierzę. Nie będziemy się przecież o to kłócić, bo i tak ja mam rację ;] ;D
OdpowiedzUsuńOczywiście, że nie ma tej jedynej. Są za to ludzie, którzy bardzo chcą być ze sobą i często rzeczywiście są.
OdpowiedzUsuńMiłość istnieje.
Generalnie ludzi nie powinno się oceniać przed ich poznaniem. Później - na podstawie właśnie ich słów i czynów - po prostu wiemy jacy oni są.
Na samo brzmienie slowa "milosc" robi mi sie niedobrze. Bo ona nadchodzi nieoczekiwanie i moze spierdolic wszystko!!!
OdpowiedzUsuńWybacz, ze moj pierwszy komentarz nie jest zbyt radosny, no ale wiesz w jakim jestem humorze.
:*
Ka.
Dlaczego zatem ostatnio usłyszałam od Tomasza, że ja to jak facet...?!
OdpowiedzUsuńBu. x<