Drogi wiodące do dnia. Mosty rzucone na wiatr, światło walczące o blask.
Kształty bezformie i żal.
Tym pomiędzy wszystkim to ja,
powinienem wybrać lecz jak
każdy dzień daje znak
że zatrzymał się czas
drąży myśli to
wściekłość i wrzask
ona zbiera we snach
ona pyta mnie w locie i
po wstrzymuje czyny
my zaplątani w niemoc znów
nie wypełniliśmy się
nie wypełniliśmy się dniem
nie wypełniliśmy się dniem.
Czy jeszcze ktoś oprócz mnie ma tak, że żyje od piątku do piątku? Albo jak w tym przypadku najpierw do Jarmarku a potem do Wesela.
Dziwne rzeczy się dzieją na tym świecie a ja jestem naiwny niczym Geralt i mam nadzieję, że uda mi się być neutralnym.
Ja czekam trzeci dzień, patrzę na drzwi
Czy przyjdzie ktoś od Ciebie, czy przyjdziesz Ty
Czy wiesz, że Twoje oczy spalają mnie jak ogień
Gdy patrzę w Twoje oczy zaczyna się dzień
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję ...
Czy przyjdzie ktoś od Ciebie, czy przyjdziesz Ty
Czy wiesz, że Twoje oczy spalają mnie jak ogień
Gdy patrzę w Twoje oczy zaczyna się dzień
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję Cię
Tak bardzo, bardzo kocham Cię
Tak bardzo potrzebuję ...
Czasami nie jestem pewien co robić. Słuchać głosu rozsądku czy tego impulsu, który się pojawia do każdej sytuacji.
Bycie całkowicie naetralnym nie jest możliwe. Za dużo na tym świecie konfliktów różnego pochodzenia. Całkowity brak zaangażowania w cokolwiek prowadzi jedynie do apatii, kiedy na niczym Ci nie zależy, bo w nic się nie mieszasz i nie wtrącasz ze swoim światopoglądem.
OdpowiedzUsuń